Włóczka ma zimny, beżowy odcień, bardzo ciekawy. W motku wygląda niepozornie, za to
gotowa dzianina jest wspaniała.
Sweterek nie ma zapięcia. Przody są skośne i zawijają się do wewnątrz.
Wykończenia brzegów są z "kwadracików" - po 5 oczek na przemian ściegiem francuskim i gładkim, przez 8 rzędów. Powstał w ten sposób lekko pofalowany brzeg.
Pasek to 7 oczek ściegiem gładkim, co w efekcie daje zgrabny sznur. Zamiast sznurka z włóczki świetny jest też ciemny, wąski pasek skórzany (nie ma go za zdjęciach).
Nietypowa linia tyłu i przodów pasuje zarówno do spodni, jak i do spódnicy.
Właścicielka pokochała sweterek od pierwszego zachwytu.
Świetnie wygląda z paskiem z włóczkowego rulonika.
Ciekawa linia tyłu i przodów.
Ładnie układa się bez paska.
A jak nie zgubić paska? To bardzo proste:
Włóczka Merino Tweed 324, wełna, akryl, wiskoza (46/46/8), 280 metrów na 10 dag.
Zużyłam 4 motki - ok 1120 metrów.
Druty 5.