15070 metrów

.32545 metrów
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełna merceryzowana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bawełna merceryzowana. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 listopada 2018

Coś małego

Coś małego, ale coś większego od poprzedniego etui.
Poprzednie, które bardzo lubię i ciągle jest w dobrym stanie, okazało się za małe na nowy sprzęt.
Nowe etui przybrało inną formę, bardziej dostosowaną do wymiarów.
Wyczarował się też woreczek na słuchawki.
Powstało z tego, co było pod ręką.
Sprawdza się "w noszeniu".


 Włóczka Bahar Batik Alize.
Szydełko.

poniedziałek, 27 czerwca 2016

Upychacz fotelowy

Ubrałam dwa wałki wypełnione poliestrowymi kulkami.
Są doskonałe do podpierania pleców i karku, ale irytował mnie ich pierwotny, stylonowy "design".
Wcześniej z tej włóczki robiłam Marshmallow .




Włóczka Bahar Batik Alize, dwa motki.
Szydełko 4.


środa, 1 lipca 2015

Marshmallow

Serweta słodka jak pianki ukończona.
Jest świeża i radosna.
Wymaga jeszcze dokładnego naciągnięcia. Na razie  porządnie zblokowana jest tylko połowa, reszta tyle, ile opadło pod własnym ciężarem (na stole położyłam wilgotną). Zrobię to, gdy dostanę w prezencie trochę wolnego czasu.
Zdjęcia też mało atrakcyjne. Lepsze wymagałyby niewielkiego przemeblowania. Może kiedyś?




Wzór pochodzi z czasopisma "Robótki Ręczne Extra" nr 6/2010.
Ze względu na grubość włóczki skróciłam go do dwóch motywów, a wykończenie brzegu powstało według własnego pomysłu.
Włóczka Bahar Batik Alize 1940 metrów.
Szydełko 4.
Średnica ok. 180 - 200 centymetrów.

wtorek, 25 marca 2014

niedziela, 15 grudnia 2013

Czytanie pod jemiołą


Zakładka z jemiołą, wykonana według wzoru z książki Lesley Stanfield.



Resztki bawełny merceryzowanej i kordonka, szydełko (trochę za grube).

sobota, 9 listopada 2013

Breloczek


Przeglądając i porządkując zdjęcia dotarłam do kilku, których od dawna bezskutecznie szukałam.
Takie tam "historyczne" robótki - breloczek TAK z różowym listkiem, wykonany w 2010 roku.
Powstały cztery egzemplarze. Jeden ciągle jest moją własnością.




wtorek, 9 października 2012

Lewitacja oparta na bezczynności



Fuksja z zielonym wytrwale podróżuje, wszędzie budząc zainteresowanie.
W dobrej kondycji przemierzyła już trzy kontynenty.



Od wielu, wielu lat obiecuję sobie, że pozbędę się go raz na zawsze.
Bardzo stary, od początku ulubiony, sweterek z postrzępionymi rękawami, ratowanymi szydełkową plątaniną.
I jakoś tak... ciągle jest.



Lewitacja związana jest z brakiem mocy przerobowych. Rzecz może i drobna, ale potrwa jakiś czas.
Czekam.  Próbuję być cierpliwa.



niedziela, 22 lipca 2012

Czapa z pieprzykiem


Czapa z pieprzykiem.
Zdecydowanie na ostro.





Żeby pieprz nie wietrzał.

Bawełna merceryzowana z odzysku, szydełko w nieopisanym rozmiarze.
Robią się następne.

środa, 7 grudnia 2011

Pomiędzy

Słowny wytrych na usprawiedliwienie chaosu i niekonsekwencji bez końca w przepastnym koszu z robótkami.
Pomiędzy.
Przybiera różne formy.
Tym razem udaje zakładki do książek.



Materiał: resztki bawełnianej przędzy w ilości minimalnej.
Szydełko cienkie,  jakie tam było pod ręką.

Z ogromną przyjemnością podglądam rozmaite, piękne dziergadła, ale tylko podglądam. Niestety, nie mam tyle czasu, żeby indywidualnie złożyć wyrazy szczerego podziwu i dać upust swej bezgranicznej niemal zazdrości.
Mam nadzieję nadrobić zaległości za kilka tygodni.

sobota, 27 sierpnia 2011

Ajpod srajpod


Czerwone trojaczki.
Etui na telefon, maszynkę do muzyki i woreczek na słuchawki.
Słuchawki można podłączyć, nie wyjmując iPoda z opakowania. W czasie słuchania muzyki nadmiar kabelka wygodnie chowa się w swobodnie wiszącym woreczku.

Trojaczki zrobione już jakiś czas temu, tylko nie było kiedy zarchiwizować. Uparłam się wczoraj na te zdjęcia, w myśl zasady "teraz albo nigdy".
Dzisiaj są leciutko sfatygowane, ale ciągle dobrze służą właścicielce.

Zdjęcia trochę cienkie, bo robione nocną porą, więc przy bardzo niesprzyjającym świetle.
Nici to dość dobrej jakości kordonek, obecnie bez metki, która gdzieś się zapodziała.
Szydełko (mały rozmiar).






wtorek, 26 kwietnia 2011

Brudny Harry

Prawdziwy przyjaciel pani domu.
Ze stoickim spokojem zniesie wszystko, czego przy kim innym nie wypada czynić.
Pozwoli zaoszczędzić na praniu (niewidoczne plamy po kawie, herbacie, czekoladzie i innych dobrach) oraz zmywaniu (zbędne spodki, talerzyki, podstawki).

Brudny Harry:







Kłębek plamiastych, bawełnianych nici wysypał się z szafy z miejsca, w którym nie mają prawa być jakiekolwiek włóczki. Nie mam pojęcia, skąd go mam. Nie podobał mi się, ale zaintrygowała mnie zrobiona naprędce próbka. Próbka rozrosła się do rozmiarów serwetki.

Serweta wykonana z dwóch rodzajów bawełny:
  •  Monika, melanż kremowo-beżowy, 550 metrów w motku 100 g, cały motek;
  • Ariadna, kolor naturalny, 525 metrów w motku 100 g, resztki ok 250 metrów.
Szydełko 1,4 mm.


środa, 6 kwietnia 2011

Małe, łatwe, szybkie

Małe, łatwe, szybkie.
Trzy broszki.
Odskocznia od monotonii.
Czerwona za nic nie dała się przyzwoicie uwiecznić.
W tercecie też olały aparat.
Takie już one są.

środa, 2 marca 2011

Żółta nieskończoność

Żółta nieskończoność... brutalnie kojarzy mi się z mało eleganckimi dowcipami o żółtych papierach i wariatkowie. Wgapiając się w tę stworzoną przeze mnie żółtą nieskończoność jestem właśnie w samym jądrze prywatnego, dziewiarskiego wariatkowa. Tkwię w nim już ponad rok, a widać tylko żółty horyzont, który wciąż się oddala, oddala, oddala...
Jak to horyzont - im jesteś bliżej, tym bardziej się odsuwa.
Najgorsze, że nie wiadomo, dlaczego wciąż tak daleko do końca.




Był czas, że przez kilka tygodni żółta nieskończoność zamieszkała w moim łóżku.
Nie powstało w tym czasie nawet kilka okienek.
Już nigdy nie będę sypiać z robótką, przyrzekam!

Maxi, kolor 347, bawełna merceryzowana 100%, ok. 565 metrów w motku 100 g.
Szydełko 1,4 mm.