15070 metrów

.31745 metrów

środa, 2 marca 2011

Żółta nieskończoność

Żółta nieskończoność... brutalnie kojarzy mi się z mało eleganckimi dowcipami o żółtych papierach i wariatkowie. Wgapiając się w tę stworzoną przeze mnie żółtą nieskończoność jestem właśnie w samym jądrze prywatnego, dziewiarskiego wariatkowa. Tkwię w nim już ponad rok, a widać tylko żółty horyzont, który wciąż się oddala, oddala, oddala...
Jak to horyzont - im jesteś bliżej, tym bardziej się odsuwa.
Najgorsze, że nie wiadomo, dlaczego wciąż tak daleko do końca.




Był czas, że przez kilka tygodni żółta nieskończoność zamieszkała w moim łóżku.
Nie powstało w tym czasie nawet kilka okienek.
Już nigdy nie będę sypiać z robótką, przyrzekam!

Maxi, kolor 347, bawełna merceryzowana 100%, ok. 565 metrów w motku 100 g.
Szydełko 1,4 mm.
 

2 komentarze:

  1. jak to tak? przecież... z Maxi szydełkuje się świetnie ;)
    widać będzie to coś pięknego... więc warto za szydełko złapać i kończyć ;)
    pozdrawiam :-]

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubię nici Maxi, więc powoli skończę ;)

    OdpowiedzUsuń