15070 metrów

.31745 metrów

sobota, 15 stycznia 2011

Dziurawiec

Dziurawiec, ale ciepły. Z resztek odkrytych w szafie (wełna z akrylem 40/60, jeszcze czechosłowacka Marijana – Pazinka). Sporo kłębuszków, więc trudno powiedzieć, ile włóczki wyszło.
Robiony według wzoru z Małej Diany z 2003 roku. Szerokość szala razem z wykończeniem 28 cm, długość prawie 3 metry. Szal robi się od dłuższego boku.

środa, 12 stycznia 2011

Splot nitki multimedialnej z pęczkiem

Z pęczkiem drutów zapewne? I niewątpliwie dla niemowlaczka.
Bo nitka multimedialna to i kołysankę zaśpiewa, i bajkę opowie, i jeszcze kreskówkę niemowlaczkowi pokaże.
A co ma pod czaszką ktoś, kto wymyśla takie opisy? Chyba nie więcej, niż jakiś niewielki  pęczek?


(z pewnego sklepu z przędzą)

wtorek, 11 stycznia 2011

Militarny dar Trzech Króli

Szal de domo estoński, o jakże wdzięcznej nazwie Oiteta Piibelehekiri .
Dar Trzech Króli, ponieważ to praca z ostatniego weekendu, oczywiście z długimi przerwami na życie.
Włóczka Angora Gold BD (akryl, moher, wełna 80/10/10).
Wyszło prawie 130g. Długość nitki ok. 730 metrów. Druty 5.
Wzór bardzo łatwy, wystarczy umiejętność odliczania do sześciu, a po kilku powtórzeniach raportu właściwie robi się automatycznie.
Wymiary po delikatnym zblokowaniu 2 metry na 60 centymetrów. Z powodzeniem można rozciągnąć bardziej.
Trochę przesadziłam z militarnym stylem, ale trzecie zdjęcie wprost wymusza skojarzenie: moro!
W rzeczywistości wygląda pięknie i nie nasuwa jakichkolwiek głupich myśli.







poniedziałek, 10 stycznia 2011

Z chwościkiem


Miękka, ciepła czapka na zimę. „Ogon” z powodzeniem zastępuje szalik. Można dokładnie owinąć nim szyję. Czapka jest lekka, "ogon" nie ściąga jej w tył.
Włóczka Zorza, wełna z akrylem 25/75. Druty 4.  
Ilość włóczki trudna do oszacowania - resztkowe kłębki i kłębuszki.
Po robocie czapka została bardzo delikatnie przeprasowana.

Na szyję



Szalik w tonacji ciemnoniebieskiej, z akcentami granatu, szarości i bardzo ciemnego turkusu (kolory na zdjęciach  niezbyt wiernie oddają rzeczywistość).
Włóczka Himalaya Padisah, wełna z akrylem 30/70. Użyte 2 motki po 100g.
Ściągacz angielski. Luźny splot, druty 5.
Wyrób miękki, miły dla skóry, lekki mimo wrażenia grubości, dobrze się układa, ale…
Został mi jeden motek, do którego dodam nitkę z innych resztek i coś tam niedużego wydziergam, jednak to będzie koniec mojej styczności z Himalaya Padisah.
Włóczka szczerze mówiąc – taka sobie. Po części wygląda, jakby była z waty. Nitka bardzo podatna na przerwanie, miejscami „rozłazi się” się przy mocniejszym naciągnięciu. Mimo pięknego wybarwienia  więcej tej włóczki nie kupię. Nie warto.
Długość zużytej nitki ok. 360 metrów.     

Szal baktus, dość duży. Na rogach ma wyplecione warkocze  z włóczki. Można owinąć się nim, zarzucając na plecy, krzyżując z przodu, z tyłu i wiążąc z przodu. Świetnie to wygląda na płaszczu.
Niestety, nie mam już dostępu do szala. Natychmiast trafił w ręce właścicielki.
Wykonany jest z resztek, z trzech nitek: ciemny turkus to wełna z akrylem 40/60 (jeszcze czechosłowacka Marijana – Pazinka);  czerwono-szara  to Alpaca – Elian, alpaka z akrylem 20/80; czerwona to krajowy akryl Puchatka. Trudno określić wagę lub metraż licznych kłębków i kłębuszków zużytych na ten szal.
Druty 7, ścieg francuski, luźny splot. 


niedziela, 9 stycznia 2011

Ciepłodajne




Ciepłodajne - sprawdziło się na zimnie.
Szalik z jednego motka. Ściągacz angielski. Luźny splot, druty 4,5.
Czapka z ok. 1/3 motka. Ściągacz angielski. Ścisły splot, druty 4.
Dziania miękka i niedrapiąca, szalik łatwy do układania.
Długość zużytej nitki ok. 730 metrów.     
Angora Gold BD  (akryl, moher, wełna 80/10/10).