15070 metrów

.32545 metrów
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syntetyk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą syntetyk. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 lutego 2012

A chaos przemieni się w złoto...

Te trzy niewielkie kłębuszki i jeszcze trochę:


przechowuję od dawna z pełną świadomością posiadania. "Jeszcze trochę" na bieżąco używam do pakowania prezentów.

Cudowna przemiana chaosu w złoto nastąpiła za przyczyną tej bluzki:


Wydawało mi się, że już  dawno jej nie mam, aż tu nagle... wypadła z jakiegoś zakamarka ze skarbami.

Szczegóły -  kołnierz zrobiony tak, by w razie potrzeby można było go w prosty sposób przymocować do dekoltu oraz ażurowy rękaw:


 Rzecz wydziergana przeze mnie jakieś trzy dekady temu. Jednak złoto jest wieczne!

wtorek, 15 lutego 2011

Archeologia

Archeologia, czyli wygrzebane z czeluści zapomnienia - ciąg dalszy .

Absolutnie niesamowite, pamiętam, jak mama dziergała z tego chusty i szale na zamówienie.
Myślę, że miały być zwiewne, delikatne, cieniutkie, eleganckie jak te dzisiejsze ze wspaniałych  wysokogatunkowych włóczek... zapewne za takie wtedy uchodziły, bo trudno było o przyzwoite włóczki.
Dzisiaj - marny ersatz:


Ten "szintetikus" to bardzo cienka nitka, ostra i sztywna, z niemal  mikroskopijnej grubości srebrzystymi kłaczkami, które nawet ładnie mienią się w świetle.  Z ciekawości zrobiłam próbkę - nawet na grubych drutach wydaje się pancerna. Bez sensu też byłoby to coś łączyć z inna nitką, bo nawet jako dodatek zepsuje wszystko.
Uchował się jeden motek czarny i dwa kłębki całkiem ładnego brązu.

Inna ciekawostka, o której mam całkiem pozytywne wspomnienie.
Elana z wełną, w proporcji 30/70.
To kupowałam sama wiele lat temu (vide cena!), zrobiłam sweter, który był bardzo przyjemny w użytkowaniu, nie mechacił się, nie wyciągał, nie wypychał i świetnie wyglądał.
Przędza ma miły "bawełniany" chwyt i pomysłowo wymieszane rożne odcienie zieleni:


"Wykopał się" jeden motek i kilka małych kłębuszków.