15070 metrów

.31745 metrów

wtorek, 26 lipca 2011

Raz, dwa, trzy...

Niewielkie kłębuszki grubej bawełny w śmietankowym kolorze, wydobyte z czeluści zapomnienia.
Od lat nie widziałam takiej solidnej bawełny w sklepach i pewnie już nie zobaczę.
Byłaby doskonała na narzutę czy poduszkę.
Odkopane resztki zostały zamienione w trzy serwetki o  ciekawym,  rustykalnym charakterze.
Serduszko na razie powędruje do szuflady - lubię je robić, ale niekoniecznie lubię widzieć w domu.
Dwie pozostałe mają już swoje miejsce.

Wymiary:
owalna - 51 x 42 centymetry;
serce - szerokość i wysokość po ok. 39 centymetrów;
kwiatkowa - najdłuższy wymiar 38 centymetrów.


9 komentarzy:

  1. Piekne. ja tez odkopałam własnie tyle że na strychu cioci bawełniane nici. Kolorek kremowy czy jasny beż - nici chyba jeszcze z czasów pewexu ale robi sie na nich super. Też powstają serwety
    http://janielka.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale robotna z Ciebie kobitka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Koronkowa robota! Serduszko fajnie by wyglądało jako jeden z elementów czegoś większego. Samo w sobie pewnie bym mocno usztywniła i zawiesiła w oknie. Śliczności

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne :) a wszelkie serduchowe motywy uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. Takie ładne to serduszko a ty z nim do szafy, szkoda. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak to fajnie gdy można coś "odkopać".A z efektu tych wykopalisk możesz być dopiero dumna.Piękne te serwetki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo fajne wykopalisko ci się trafiło, zrobiłaś fajne serwetki, a te sercowa cudna, aż żal ją chować do szafy!Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń